Thursday, September 9th 2010, 2:45pm UTC+2

You are not logged in.

  • Login
  • Register

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

1

Thursday, May 7th 2009, 7:40pm

Delirium - Wojna Światów ( Sezon II )

Przygotujcie się na nowa dawkę wrażeń i przygód w klimacie Delirium

PS: Proszę nie zamieszczać tu żadnych komentarzy.
Pozdrawiam
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:
  • Go to the top of the page

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

2

Sunday, May 17th 2009, 9:18pm

Odc. I - Co z Nami będzie??

Od zniszczenia bazy w Broome minęło kilka dni. Hatar nie wiedział co ma robić. Zewsząd dochodziły komunikaty o zwycięstwach wroga.
Tym czasem statki nemeznitow były już niedaleko ziemi i wkrótce miała zostać zrealizowana ostatnia faza kolonizacji ziemi.
W bazie psilonów zaś panowała niepewność. Gdy statki przybędą psiloni będą tylko balastem dla nemeznitów i ci mogą zechcieć
ich zniszczyć. Naczelny dowódca szukał już sposobu na zniszczenie obcej cywilizacji, lecz wiedział, że może być to niemożliwe.
Psiloni jak dotąd świetnie radzili sobie w bojach lecz od pewnego czasu oni także poczęli odczuwać zmiany na planecie.
Nie było wyboru wiadomo było, ze po ostatniej fazie kolonizacji planeta nie będzie nadawała się do zamieszkania, chyba ze dla nemeznitów.
Lecz jak pokonać kogoś tak silnego, kto na dodatek ma w zanadrzu niezliczone oddziały w kosmosie.
To było pytanie na które psiloni w ciągu najbliższych kilku dni musieli znaleźć odpowiedź.
Hatar był u kresu wytrzymałości i był przygotowany na najgorsze, kiedy to usłyszał znajomy dźwięk silników.
Tak! To były flyelectro lecące na odsiecz. iskierka nadziei pojawiła się w sercu Hatar. Gdy dotarł on do najbliższej megalopolis
na starym kontynencie dowiedział się najgorszego. Armada nemeznickich statków była już tylko kilka dni drogi od planety.
Tak jak psiloni ziemianie mieli wielki kłopot. Prace nad pulsarem zostały wstrzymane prze ataki, lecz gotowe już działa miały tylko kilka wad,
które nie zagrażały życiu ziemian. największym problemem w owym czasie był wszechobecny brak zasobów, nastał tak potężny chaos,
że ziemianie okradali sami siebie, żeby tylko utrzymać swoje miasta. Ale nawet gdyby zasoby były wystarczające ziemianie nie zdążyliby wyprodukować tylu pulsarów w tak krótkim czasie.
Jednemu z będących tam konstruktorów przyszła na myśl pewna rzecz, lub raczej osoba. Nie do końca można było to określić.
mianowicie chodziło o znalezienie pradawnego "diuka" Istoty, która posiadał tak potężną moc, że niszczyła całe planety.
Diuk miał zdolność łączenia się z organizmem ludzkim i w zamian za utrzymywanie przy życiu przekazywał cześć swojej mocy nosicielowi.
Znalezienie diuka wiązało się z wyprawa w kosmos, gdyż ostatni diuk odszedł wiele lat temu, lecz jest planeta na której można
spotkać kilka tych istot. Pozostaje jeszcze jeden mały szkopuł. Ziemianie nie zdążą w oczekiwanym czasie zbudować statku.
Potrzebna byłaby w tym pomoc psilonów, którzy w swoich kwaterach sami rozważają możliwość połączenia sił z ziemianami.

Czy psiloni i ziemianie połączą swoje siły??

CDN...
Kolejny odcinek wkrótce.


©Copyright BADSoldier
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:
  • Go to the top of the page

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

3

Sunday, May 24th 2009, 5:07pm

Odc. II - Rozejm?

Nemeznickie statki były coraz bliżej. Psiloni postanowili zawiesić broń. Lecz ziemianie nadal byli nieufni w stosunku do nich.
Psiloni już raz ich zdradzili, więc dlaczego nie mieliby zrobić tego jeszcze raz? Ludzie wiedzieli jednak, że bez nich nie zbudują
statku. Wywnioskowano traktat pokojowy, w którym współpraca tych dwóch ras była szczegółowo opisana. Najważniejsze zapisy
dotyczyły wspólnej budowy, współpracy militarnej, budowy wspólnej tarczy nad Europą, Azją oraz obydwoma Amerykami.
Nemeznici zaczęli przeczuwać co się dzieje i odkryli spisek. Ataki z ziemskich megalopolis częściowa przerzuciły się na te psilońskie.
Rozpoczęły się już pierwsze prace na budowa gwiezdnego frachtowca. Odbywały się one w niepozornie słabej megalopolis
w głębi starego kontynentu.
Tym czasem w rożnych częściach europy zaczęto budować bardzo dziwne miasta ziemskie i psilońskie.
Nemeznici jeszcze takich nie widzieli. Były to bowiem specyficzne megalopolis, na fundamencie których można było wybudować
baterie tarczy kontynentalnej. Działała ona na zasadzie powłoki teslowa, lecz posiadała w sobie nemeznickie technologie,
do których dostęp mieli psiloni. Tarcza ta była swoistym impulsem elektromagnetycznym, który neutralizował wszelkie
ataki bronią energetyczna, a także konwencjonalna, lecz ta znacznie osłabiała jej moc.
Na szczęście nemeznici nie posiadali silnej borni konwencjonalnej, gdyż ich broń opierała się głownie na energii.
Tarcza miała być na tyle silna, aby wytrzymać ostrzał z orbity. Aby zasilać ja w minimalnym stopniu, wystarczyłyby megalopolis,
w których zostaną zamontowane baterie, aby tarcza miała 100% mocy wokół każdej baterii należy wybudować 5 dodatkowych
miast które zostaną podłączone do generatorów.
Kolejna innowacja, która pomoże odpierać ataki do czasu powrotu ekspedycji z diukiem na pokładzie,
są oparte na technologii pulsarów działa planetarne, które rozmieszczone w odpowiedniej odległości od siebie dają
bardzo zadowalająca siłę ognia. Jeden strzał ma być na tyle silny, aby bez problemów przebić się przez atmosferę i móc
uszkodzić statek znajdujący się na orbicie około ziemskiej. Podczas opracowywania technologii tarczy kontynentalnej,
konstruktorzy odkryli niesamowita rzecz. Ziemia pod wpływem działania energii tarczy całkowicie wracał do życia.
Na eksperymentalnym terenie okrytym tarcza ekosystem wrócił do stanu z przed najazdu psilonów.
Roślinność pojawiła się na nowo, oraz pojawiły się całkowicie nowe zwierzęta. Jeżeli uda się pokonać nemeznitów,
można by całą zbudować ogromna tracze planetarna, która nie tylko broniła by ziemi, ale i także uleczyła ja.
Dwa dni po rozpoczęciu badan nad statkiem, plany budowy były już gotowe, miała ona zając do 48h. W europie stanęło już 26/54 baterii.
nemeznici atakowali coraz częściej i z coraz większa siła. Lecz liczebność ich przeciwnika zwiększyła się dwa razy.
Ziemianie powoli zaczęli odbudowywać swoje miasta jedno po drugim. Krążowniki nemeznitów były jut tylko nie cały tydzień drogi
od ziemi co napawało wszystkich strachem. Nawet jeżeli działa oraz tarcza staną na czas to nie wytrzymają one w nieskończoność.
Bez diuka ta wojna jest przegrana i dla ziemian i dla psilonów.

Jakie będą dalsze losy ziemi?

CDN...
Kolejny odcinek wkrótce.


©Copyright BADSoldier
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:
  • Go to the top of the page

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

4

Friday, June 19th 2009, 4:31pm

Odc. III - Start

Minęły dwa dni ciężkiej pracy psilonów i ziemian. Frachtowiec był już gotowy do startu. W europie stanęły już wszystkie baterie a w Ameryce zbudowano 50% wymaganej liczby. O godzinie zero baterie gotowe do działania zostały uruchomione. Początkowo było wiele obaw co do działania tarczy, lecz po 2h impulsy ze wszystkich 54 baterii spotkały się i stworzyły ogromna kopułę nad Europą Nemeznici nie mieli żadnych szans w walce z energią tarczy, jedynie ich statki mogłyby tu coś zdziałać, ale znajdowały się one jeszcze 5 dni drogi od ziemi. Europa stała się pierwszym wolnym od ataków kontynentem.
Większość dział a także była już gotowa, wiec można by stwierdzić, że ziemia została dobrze przygotowana na wroga.
Załoga frachtowca składała się z 40 nad istot w tym 15 psilonów i 25 ziemskich deliryków. Oprócz tego statek był na tyle potężny aby móc zmieścić w sobie nie mała armię. Głównym dowódcą ekspedycji był nie kto inny jak Hatar.
Tym czasem w Nemezji głównej megalopolis nemeznitów, nemeznitom udało się nawiązać kontakt z nadlatującą armadą. Wróg wiedział, że musi się spieszyć bo inaczej przegra tą wojnę. Lecz nemeznici mieli jeszcze jedną potężna bron w zanadrzu o której nawet psiloni nie mieli pojęcia.
Do wyruszenia ekspedycji pozostało parę godzin. frachtowiec miał już wprowadzone wytyczne i zostawało tylko wystartować.
Hatar wiedział, że jeżeli ta misja się nie powiedzie, wszyscy na ziemi zginą. o godzinie 16:54 wszyscy byli już gotowi do startu. równo o 17 frachtowiec przeszedł swoją największą próbę. start. Na szczęście wszystko poszło znakomicie. Hatar wraz z kompanami był w drodze po diuka, a ziemia była przygotowana na atak z kosmosu.

Ale czy na pewno?

CDN...
Kolejny odcinek dopiero po wakacjach.


©Copyright BADSoldier
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:

This post has been edited 1 times, last edit by "BADSoldier" (Oct 4th 2009, 6:50am)

  • Go to the top of the page

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

5

Sunday, October 4th 2009, 7:18am

Odc. IV - Niepewność.

W godzinę po starcie frachtowca wszyscy zaczęli odczuwać lęk, a na usta cisnęły się pytania:
"Co z nami będzie?"
"A jeżeli Hatarowi się nie uda?"
"Czy nasz gatunek przestanie istnieć?"
Ludzie i Psiloni ukryci pod tarczą, nie spodziewali się jednak co ich czeka.
Rozmowa dowódcy armady Nemeznitów z Ziemią:
D: Jesteśmy niecałe 5 dni drogi od Ziemi Admirale.
A: To znakomicie. Ci bezmyślni ziemianie myślą, że mogą nasz przechytrzyć. Ale tu się mylą.
D: Co masz na myśli panie.
A: Nasz nowa bron zmiecie ich z powierzchni tej planety, zresztą tak jak ja samą.
D: Co ot za broń? Nie wspominałeś o niej prędzej.
A: Nie mogę teraz zdradzić ci szczegółów, ale wiec jedno. To nie pierwsza wizyta naszej cywilizacji na tej planecie.
D: Jak to?
A: Tak mój drogi kompanie. Nasi przodkowie byli tu już wcześniej. I nie próżnowali. A wracając do naszej poprzedniej rozmowy.
Czy statki ewakuacyjne są w pełnej gotowości?
D: Tak!
A: To dobrze po waszym przybyciu nie zabawimy tu długo. HA HA HA HA!

Koniec transmisji.

Gdyby ziemianie wiedzieli o tej rozmowie. Niestety tarcza emanowała tak potężną energia, że nie sposób było odebrać sygnał nemeznitów.
Co za tym idzie ziemia nie miała kontaktu z frachtowcem, który wyruszył na niebezpieczną misje.

Jaka jeszcze przerażająca bron posiadają Nemeznici?
Dowiedz się już wkrótce czytając kolejny odcinek.



©Copyright BADSoldier
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:
  • Go to the top of the page

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

6

Tuesday, December 22nd 2009, 5:26pm

Odc. V - Nowa potęga

W czasie gdy Nemeznici planowali atak, pod kopuła europejską zaczęła powstawać nowa potęga.
Połączone siły kilkuset megalopolis utworzyły twór noszący nazwę GlobalTech. Instytucja, czy tez organizacja ta miała za zadanie skupić się na nowych technologiach, które mogłyby wzmocnić siłę wojsk zarówno ziemskich jak i psilońskich. Organizacja ta już pierwszego dnia swojego działania wykryła, że po stoczonej bitwie w której uczestniczyła nad istota, kumuluje się w niej potężna siła.
Po stworzeniu specjalnego urządzenia moc tą można by krystalizować. W wyniku tej przemiany powstawałyby kryształy podnoszące parametry jednostek o kilkadziesiąt procent. Jednakże zależnie od wielkości bitwy moc jaka zbierała się w nad istocie miała różne natężenie. To też i kryształy posiadały różna moc. Wykryto także iż wpływ na miasto oraz wojsko ma zawsze najsilniejszy kryształ danego rodzaju. Prace nad urządzeniem krystalizującym miały rozpocząć się już wkrótce. Choć wielu uważało, że nie dojdą do skutku, gdyż zbliża się nemeznicka armada. Drugim zastanawiającym faktem było to, że uczeni w Ameryce przypadkiem odkryli megalopolis, która po zniszczeniu, lub opuszczeniu jej przez nad istotę oraz ludność dalej sama produkuje zasoby. Megalopolis takie zostały nazwane ruinami, było ich nie wiele, lecz systematycznie wywożenie z nich wyprodukowanych zasobów znacznie przyspieszało rozwój innych miast.
Ani nemezniccy generałowie, ani ich miasta nie miał takich właściwości jak ziemskie i psilońskie, więc Nemeznici tracili na tym bardzo dużo.
Nemeznici zaś całkowicie odstąpili do szturmowania powłok. Słowa otuchy pochodzące od generała armady utrzymywały ich w przekonaniu, że maja wielka przewagę nad wrogiem.

Co się stanie z Ziemią?
Czy kryształy i ruiny pomogą w walce z Nemeznitami?

Kolejny odcinek już wkrótce. (ale na pewno nie za miesiąc :P można się go spodziewać w przeciągu najbliższych dni)



©Copyright BADSoldier
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:
  • Go to the top of the page

BADSoldier

~~Nieobecny~~

Posts: 584

Location: Dożywotni offline...

7

Wednesday, December 23rd 2009, 11:05am

Odc. VI - Niebezpieczna misja

Armada nemeznickich statków była już zaledwie 4 dni drogi od ziemi.
Konstruktorzy i Kreatorzy z Europy w pocie czoła uwijali się z budową urządzenie krystalizującego.
Jednak na drodze ich badań pojawił się poważny błąd. Kryształ można wytworzyć zaledwie do kilku godzin po starciu. W ostatnim czasie dzięki powłokom Nad Istoty nie miały możliwości brać udziału w walkach, więc nie było na kim wypróbować działania urządzeń.
Postanowiono zaatakować najbliższe miasto Nemeznitów, jednakże przez działanie tarczy inwigilacja tego miasta była ograniczona i nie wiadomo było czego można się tam spodziewać.
Do misji zgłosił się sam szef GlobalTech Goliator, który był świetnym strategiem oraz analitykiem.
Odległość do wrogiej cyvilli wynosiła 4h, więc cała operacja rozpoczęła się ok. godziny 16. Goliator bardzo dobrze przygotował się na starcie, ale nie mógł wziąć zbyt dużo jednostek gdyż wtedy mogłyby go wykryć inne miasta wroga. Wróg nie był tak bardzo czujny, ponieważ od czasu uruchomienia powłoki żaden Ziemianin czy też Psilon go nie atakował. Akcja ta opierała się na zaskoczeniu. Głównym celem było pokonanie zabezpieczeń i dezaktywowanie struktur obronnych miasta. Jeżeli by to się udało wtedy walka byłaby o wiele łatwiejsza. Goliator wiedział, że nie chodzi tu ani o wywiezienie zasobów, ani o zniszczenie danego miasta, dlatego należało poświecić jak najmniejszą liczbę jednostek.
1h od nemeznickiej cyvilli Goliator zarządził przegrupowanie. Podzielił armie na dwa kontyngenty. Jeden zaatakuje od frontu, zaś drugi w momencie gdy wszyscy skierują się na ten pierwszy taktycznie przedrze się od tyłu i wtedy odetnie oddziałom wroga odwrót.
Po pół godzinie oby dwa kontyngenty straciły się już z oczu, a komunikacja została przerwana, aby uniknąć przedwczesnego wykrycia.
Goliator był już po miastem wroga. Wtedy wystrzelono bombę elektromagnetyczną. Goliator spotęgował działanie bomby i dzięki temu przedarła się ona przez zabezpieczenia.
Rozpoczęło się natarcie.
W pierwszej linii poszedł odział trooperów, tuż za nimi wyłoniły się potężne Evangeliony i Cuthule. Na samym końcu w powietrzy wisiały Flyelectro, które czekały na rozpoczęcie zmasowanego ataku z powietrza. Tym czasem drugi kontyngent składający się z Raptorów i Gargatonów prawie okrążył już całe miasto by rozpocząć atak z zaskoczenia.
Tak jak przewidział to Goliator defensywa Nemeznitów skierowała się na jednostki atakujące od frontalnej strony.
Troopery zaczęły padać jak muchy, lecz wtem druga linia przystąpiła do ataku miażdżąc siłą wroga. Gdy ten chciał się wycofać ujrzał stojące u swoich bram Raptory i Gargatony. Sprawę zakończyły Flyelectro, które jednym nalotem rozgromiły oddziały wroga.
Po zakończonej walce Goliator pospiesznie zawrócił, aby nie stracić skumulowanej w sobie mocy.
Gdy powrócił został podłączony do specjalnego urządzenia, które poczęło krystalizować skumulowana energię.
Po ok 20 minutach powstał pierwszy kryształ w dziejach ziemi. Kryształ ten posiadał szczególne właściwości. Mianowicie poprawiał parametry obronne danego miasta o ponad 50%. Konstruktorzy i Kreatorzy zaczęli się zastanawiać nad stworzeniem urządzenia, które deliryk mógłby mieć zawsze przy sobie i ono zaraz po zakończonej walce generowałoby kryształ.

Czy kryształy pomogą w wojnie?
Jakie jeszcze właściwości posiadają kryształy?

Kolejny odcinek już wkrótce.



©Copyright BADSoldier
:thumbsup: ŻeGnAm i pOwOdZeNiA :thumbsup:
  • Go to the top of the page